Pure Metal Interview

Posted by on Oct 8, 2014

Pure Metal Interview

Gitarowy kameleon
Początków muzycznej aktywności tego pochodzącego z Nowego Jorku muzyka naleŜy doszukiwać się jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych. Wtedy to nastoletni Mike Campese, wespół ze swoimi szkolnymi kolegami, współtworzył tradycyjnie heavy metalową formację DIVINE MALICE. Po latach działalności z róŜnymi wykonawcami, swoją muzyczną karierę zdecydował się powiązać czasowo z projektem TRANS – SIBERIAN ORCHESTRA. W międzyczasie samodzielnie sporo koncertował m.in. z takimi wykonawcami jak DOKKEN, Yngwie Malmsteen czy Michael Schenker oraz scenicznie wspomagał występy członków takich formacji jak YES i ASIA. Od roku 2000, kiedy to ukazał się jego debiutancki solowy krąŜek „Full Circle” do chwili obecnej opublikował osiem solowych albumów, z których ostatni zatytułowany „Chameleon”, wydany został w ubiegłym roku. Poza tym muzyk posiada na swoim koncie całkiem pokaźny dorobek muzyki, napisanej specjalnie dla potrzeb filmu i telewizji. Wielokrotnie był teŜ wysoko notowany w plebiscytach, ogłaszanych przez fachowe i uznane magazyny w rodzaju „Guitar World” czy „Guitar Player”. Panie i Panowie przed Wami Mike Campese we własnej osobie…

Mike, w związku z tym, Ŝe jest to nasze pierwsze spotkanie czy mógłbyś w kilku zdaniach przybliŜyć swoją sylwetkę naszym czytelnikom?
Mike: Zatem jeśli nie są zaznajomieni z moją działalnością to proszę bardzo. Jestem gitarzystą i kompozytorem na co dzień mieszkającym w Nowym Yorku w Stanach Zjednoczonych i mam swoim dorobku całkiem pokaźną ilość wydanych solowo płyt. Większość nagranej przeze mnie muzyki to głównie muzyka instrumentalna. Sporo teŜ współpracowałem z wieloma krajowymi wykonawcami. Byłem członkiem TRANS – SIBERIAN ORCHESTRA, a takŜe przygotowuję lekcje gry na gitarze, które później są zamieszczane w licznych światowych publikacjach. Kompletny wykaz moich powiązań jest dostępny na mojej stronie internetowej.

Jak sądzisz co powoduje, Ŝe wielu gitarzystów decyduje się na solową karierę?
Mike: Rzeczywiście istnieje wielu gitarzystów, którzy usiłują robić solową karierę i jest juŜ całkiem spora liczba takich, którzy juŜ od dawno to robią. KaŜdego roku pojawia się coraz więcej i więcej gitarzystów, którzy jednak robią wciąŜ te same rzeczy, po prostu w czasach Internetu jest to duŜo łatwiejsze niŜ kiedyś. Musisz jednak wiedzieć, Ŝe to wymaga naprawdę duŜo cięŜkiej pracy, aby osiągnąć sukces i móc w ten sposób zarabiać na Ŝycie. Dzisiaj tak naprawdę juŜ nie potrzebujesz duŜych wytwórni płytowych do tego, aby na dobre zaistnieć. Jestem przekonany, Ŝe to bardzo waŜne, aby mieć coś indywidualnego do przekazania w zakresie gry na gitarze i móc być przede wszystkim wszechstronnym.

Przyznam Ci się, Ŝe ogólnie to w jaki sposób grasz na gitarze przypomina mi trochę to, w jaki sposób robią to Steve Vai i Joe Satriani. Co o tym sądzisz?
Mike: Wiesz, moim zamiarem nie jest kopiować innych muzyków, ale tworzyć własny styl i muzykę. Myślę, Ŝe jeśli jesteś gitarzystą, który pisze instrumentalne kawałki z szybką gitarą i do tego grasz bez zniekształceń i innych rzeczy w tym stylu to ludzie mają tendencję do tego, aby porównywać ciebie do róŜnych popularnych gitarzystów. Nie, nie nawiązywałem do gry tych facetów ani przed tym zanim zacząłem swoją wczesną naukę gry na gitarze, ani teŜ później kiedy zacząłem sam uczyć gry na tym instrumencie inne osoby. Jeśli juŜ coś robię, robię to na swój własny sposób. Jasne szanuję tych wszystkich legendarnych gitarzystów, ale wciąŜ najwaŜniejszym dla mnie pozostaje to, aby mieć coś swojego do powiedzenia.

 

 

W swoim dorobku masz juŜ osiem albumów. W jaki sposób moŜesz porównać zawartość „Chameleon” do Twoich poprzednich płyt?
Mike: Muzyczna zawartość CD „Chameleon” jest najlepszym sposobem w jakim muzyk moŜe przedstawić stworzenie jakim jest kameleon. Muzyka na tej płycie mieni się róŜnymi kolorami i wciąŜ pozostaje spójna mimo, Ŝe odwołuje się do róŜnych stylów. Jako inŜynier dźwięku i producent jestem coraz lepszy w nagrywaniu swoich produkcji z płyty na płytę i czuję, Ŝe moje nagrania bardzo na tym zyskują. Muzyka na nowej płycie jest bardziej zróŜnicowana, niŜ to miało miejsce na niektórych moich wcześniejszych płytach, ale mam wraŜenie, Ŝe mój styl gry jest bardziej spójny z utworu na utwór i zmierza do jednego. Na kilku moich starszych płytach łączyłem utwory akustyczne z elektrycznymi, ale ten album zorientowany jest przede wszystkim na mocne, elektryczne granie. Na kaŜdą swoją płytę staram się zamieszczać róŜną muzykę i bardzo nie lubię się powtarzać, czy naśladować siebie samego. Mam więc w swoim dorobku płyty z muzyką akustyczną a nawet przygotowaną z myślą o Świętach BoŜego Narodzenia.

Kto poza Tobą uczestniczył w nagrywaniu płyty?
Mike: Prawdę mówiąc praktycznie wszystko zrobiłem sam na tej płycie, no moŜe poza ścieŜkami perkusji, do których nagrania zaprosiłem kilku profesjonalnych perkusistów. Mają oni własne studia, więc wysyłam im swoje utwory, a później oni odsyłali mi gotowe ślady bębnów do moich utworów. Ponadto, Vernon Reid z LIVING COLOUR zrobił gościnnie specjalne solo w kawałku „Do It For The Cats” i to jest ten pierwszy raz, kiedy miałem inną gitarę na swoim albumie. Miałem sporo frajdy, nagrywając ten album.

Czy sam skomponowałeś cały materiał?
Mike: Tak, rzeczywiście wszystko to, co znajdziesz na tym albumie zostało skomponowane osobiście przeze mnie i miałem nad tym całkowitą kontrolę. Wspaniale jest mieć całkowity wpływ na wszystko, co robisz i kiedy nikt nie podpatruje twoich wpadek.

Lubisz koty?
Mike: Tak, lubię koty i miałem koty przez całe swoje Ŝycie. Ale musisz wiedzieć, Ŝe utwór „Do It For The Cats”, w którym gra Vernon Reid nie jest wcale o kotach jako zwierzętach. Brzmienie tego kawałka jest trochę w jazzowym stylu, a wielu jazzowych muzyków ma tendencję do tego, aby samych siebie nazywać „jazzowymi kotami”. Vernon równieŜ ma koty, więc pomyślałem sobie, Ŝe to będzie fajny tytuł.

“Pasta And Bananas” to trochę dziwny tytuł jak na piosenkę rockową, ale to jedna z moich ulubionych kompozycji na Twoim ostatnim albumie…
Mike: To kolejny z tych utworów, którego tytuł ma sens, tak jak innych utworów na tej płycie, kiedy mnie poznasz. Wiesz, zazwyczaj przed tym zanim wychodzę, Ŝeby zagrać koncert mam w zwyczaju zjeść makaron i banany, ale oczywiście oddzielnie i to jest jeden z moich rytuałów przed graniem. Jedzenie odgrywa dla mnie bardzo duŜe znaczenie w systemie mojej pracy i to stanowi właśnie taką dobrą kombinację. Brzmienie „Pasta And Bananas” zawiera bardzo duŜo energii, pomyślałem więc sobie, Ŝe byłoby właściwe, aby tak nazwać ten numer.

RównieŜ bardzo podobają mi się Twoje inne utwory na tym albumie – „Flashback”, „Meant To Be” i „To The 9’s”, które po części przypominają mi trochę muzykę grup w rodzaju DREAM THEATER czy FATES WARNING. Lubisz muzykę tych zespołów?
Mike: Rzeczywiście lubię oba te zespoły. Faktem jest, Ŝe stosunkowo niedawno grałem wspólny koncert z FATES WARNING w Nowym Jorku, ale tak naprawdę to nigdy wcześniej nie słyszałem ich muzyki. Kiedyś słuchałem DREAM THEATER, zwłaszcza ich wcześniejszych płyt, takich jak „Images And Words” czy „Awake”. Piosenka „Flashback” została zainspirowana tym, jak mieszkałem w Hollywood w Kalifornii i wydaje mi się, Ŝe niektóre progresywne elementy do tego numeru powstały, gdy chodziłem do tamtejszej szkoły gitarowej. Miałem sporo progresywnych akordów dla „Mean To Be”, których wcześniej nie wykorzystałem więc uznałem, Ŝe nadszedł teraz właściwy moment, aby to zrobić. Postanowiłem zatem powrócić do niego i trochę go przerobić, tak aby mógł się znaleźć na „Chameleon”. Utwór „To The 9’s” to chyba mój ulubiony kawałek na tej płycie, świetnie gra się go na Ŝywo i naprawdę daje dobrego kopa.

Czy pamiętasz jeszcze zespół o nazwie DIVINE MALICE? Jak teraz wspominasz tę formację?
Mike: Wow, nie słyszałem tej nazwy od bardzo długiego czasu! To był taki zespół, w którym grałem jeszcze w czasie, kiedy chodziłem do szkoły średniej. Graliśmy czasem w szkole dla lokalnego audytorium. Szczerze mówiąc to nie widziałem się, ani nie rozmawiałem z Ŝadnym z tych chłopaków, z którymi wtedy grałem od tamtego czasu do dzisiaj.

Pamiętasz jeszcze swoją pierwszą gitarę? W jaki sposób w ogóle zainteresowałeś się muzyką?
Mike: Jasne, to była czarna Aria Pro 2, Cardinal Series i nadal ją mam. Co prawda nie uŜywam jej juŜ, ale jestem do niej bardzo przywiązany, poza tym przypomina SG. Wiesz byłem naprawdę mocno zarajany BLACK SABBATH i Tony Iommim, który miał właśnie czarną SG, pewnie dla tego wybrałem właśnie tę gitarę. Było sporo rzeczy, które sprawiły, Ŝe chciałem grać – zawsze kochałem muzykę, bardzo podobało mi się brzmienie gitary. To jednak zdecydowanie największy wpływ mieli na mnie BLACK SABBATH i ich cięŜkie riffy. Poza tym mój tata grał na skrzypcach, a mój brat pogrywał trochę na gitarze i sporo chodził na koncerty, na które zabierał mnie czasami ze sobą. Byłem tym wszystkim bardzo podekscytowany, chciałem zostać muzykiem a energia, jaką otrzymywaliśmy ze sceny była po prostu niesamowita. Mój dobry kumpel grał na perkusji i jak tylko dostałem swoją pierwszą gitarę, zaczęliśmy ze sobą sporo jammować. Kiedy rodzisz się z talentem, wszystko w końcu musi wrócić na swoje miejsce.

Jakimi gitarami i jakim dodatkowym osprzętem się teraz posługujesz?
Mike: Posiadam całkiem sporo gitar, jednak moje główne gitary zostały wykonane przez Toma Andersona. Brzmią po prostu niesamowicie, są to instrumenty bardzo wszechstronne i świetnie pasują do mojego sposobu gry. Jeśli chodzi o wzmacniacze to uŜywam Mesa Boogie, ale mam takŜe parę innych. Generalnie staram się nie przekombinować, zaleŜy mi na prawdziwym brzmieniu, które mogę wyciągnąć z moich „Andersonów”. Wzmacniacze Mesa Boogie są robione ręcznie, podobnie jak gitary Andersona i to właśnie ich połączenie stanowi o palecie mojego brzmienia. Nie uŜywam za wielu efektów, po prostu staram się korzystać z podstawowych patentów jak „opóźniacze”, trochę pogłosu i dodatkowo wspomagam się pedałem doładowania, tak Ŝeby lepiej „Ŝarło”. „Opóźnienia” i pogłos są powiązane z procesorem przez taką moją kombinację łączącą efekt „vox wah”, pedał Whammy, fazę 90, jednak nie uŜywam tego we wszystkich miejscach. Moje brzmienie zdecydowanie zaleŜy od moich palców, gitary i wzmacniaczy.

Jak sądzisz, czy znajomość muzyki klasycznej ma znaczenia dla gitarowej edukacji muzycznej?
Mike: Uwielbiam muzykę klasyczną i nawet kiedyś, na początku studiowałem jej teorię. Studiowałem równieŜ teorię muzyki jazzowej, a to z tego powodu, Ŝe są one bardzo podobne i pomocne. Jeśli chodzi o mnie to wolę teorię jazzu, opiera się ona na mniejszej liczbie zasad i skupia się na kilku aspektach improwizacji. Wykonywałem całkiem sporo klasycznych utworów na gitarze i jestem za tym, aby grać je bardziej w stylu „Pick”, którego naprawdę moŜna się szybko nauczyć i jest dobry nie tylko dla „gry do kotleta”. Jestem za tym, Ŝeby szkoły i uniwersytety uczyły zarówno teorii muzyki klasycznej i jazzowej, a nie tylko ograniczały się do klasycznej.

Wielu gitarzystów przyznaje się do fascynacji twórczością Paganiniego…
Mike: To prawda, wielu gitarzystów uwielbia muzykę Paganiniego, zwłaszcza tych z okresu neoklasycystycznego z lat osiemdziesiątych. Uwielbiam muzykę Paganiniego od bardzo dawna. Mój tata grał na skrzypcach i był bardzo dobrze zorientowany w jego muzyce i powiedział mi kiedyś, Ŝe jeśli moŜesz zagrać jego muzykę to moŜesz zagrać wszystko. Paganini był wielkim kompozytorem i spora część tego, co skomponował jest bardzo wymagająca od strony technicznej. W przeszłości pracowałem nad niektórymi elementami jego twórczości i nadal robię to czasem. Większość gitarzystów osłuchuje się tylko z jego najbardziej popularnymi utworami i raczej nie stara się bardziej zagłębiać w jego muzyce.

Jakimi cechami, Twoim zdaniem powinien charakteryzować się dobry gitarzysta?
Mike: UwaŜam, Ŝe dobry gitarzysta powinien być wszechstronny i otwarty na wszystko. Odnoszę takie wraŜenie, Ŝe wielu gitarzystów obecnie koncentruje się głównie na kopiowaniu wszystkiego, co usłyszą i nie mają własnego brzmienia. A przecieŜ bardzo waŜne jest to, aby być sobą, rozwijać w sobie własne wyczucie muzyki i być w stanie napisać własną muzykę. Inną bardzo waŜna sprawą jest to, aby posiadać dobre wyczucie w sensie melodii. Rozdrabnianie się tak naprawdę nic nie znaczy, jeśli nie jest umieszczone w odpowiednim kontekście muzycznym.

Czy zatem kaŜdy moŜe zostać dobrym gitarzystą?
Mike: Nie jestem pewien czy dobrze wiem o co chodzi Ci w tym pytaniu, ale zakładam, Ŝe chcesz wiedzieć jak to moŜna osiągnąć… Wydaje mi się, Ŝe jest na to wiele sposobów. Zawsze istotne jest to, Ŝeby tworzyć własną muzykę, starać zawsze być sobą, nawet wówczas, kiedy starasz się funkcjonować w wielu róŜnych gatunkach muzycznych. W moim odczuciu muzyka powinna opierać się na emocjach, wszystko co grasz i komponujesz powinno pochodzić z serca. Jasne, równieŜ lubię czasem dołoŜyć, ale czuję, Ŝe to co najwaŜniejsze to poczucie melodii i dobre ucho. Jak mówią – jesteś tym co jesz – i
musisz mieć to stale na uwadze, chcąc być dobrym gitarzystą i kompozytorem.

Którzy z gitarzystów naleŜą do Twoich ulubionych?
Mike: Jest wielu gitarzystów, których podziwiam, jednak nie mam jednego konkretnego faworyta. ChociaŜ nie, jest jeden – jest nim Jimi Hendrix – tak było przez lata. Ale gdy zaczynałem był nim, jak pamiętasz Tony Iommi, którego nadal podziwiam. Bardzo lubię Ala Di Meolę, zwłaszcza jego wczesne rzeczy. Na początku, gdy uczyłem się gry na gitarze słuchałem takich artystów jak Yngwie Malmsteen, DIO, Ozzy Osbuorne, VAN HALEN itp. Poza tym bardzo lubię artystów z kręgu fusion w rodzaju Scotta Hendersona. Jest bardzo wielu gitarzystów, których podziwiam, ale do moich ulubionych zaliczam głównie tych, którzy zmienili historię muzyki i tych, którzy byli najbardziej innowacyjni.

Współpracowałeś i nadal współpracujesz z wieloma wykonawcami – czym praca w zespole róŜni się od pracy solowej?
Mike: W zasadzie prawie kaŜdy zespół, z którym przyszło mi współpracować zasadniczo odbiega od tego, co robię w swoim solowym projekcie. Kiedy pracuję solowo, w pełni mam kontrolę nad tym, co robię, nie ma nikogo, kto patrzyłby mi na ręce. Wiesz, jeśli grasz w zespole kogoś innego, trzeba wykonywać muzykę, która została juŜ napisana i nie ma wtedy zbyt duŜo miejsca na improwizację. NiezaleŜnie od tego w jakim uczestniczysz projekcie, najwaŜniejsze jest to, Ŝeby grać dobre kawałki.

Byłeś muzykiem TRANS-SIBERIAN ORCHESTRA znasz zatem kilku muzyków, którzy tworzyli SAVATAGE. Jak sądzisz są szansę na powrót tego zespołu?
Mike: Tak, byłem przez pewien czas w TRANS – SIBERIAN ORCHESTRA i pracowałem z chłopakami, którzy współtworzyli SAVATAGE. Podstawowy trzon obu tych zespołów stanowili i stanowią ci sami muzycy. Jestem kimś spoza tego układu, więc trudno jest mi wypowiadać się w ich imieniu. Ale, zawsze było tak, Ŝe dodawali muzykę SAVATAGE do płyt czy scenicznych występów TSO, tak więc jestem pewien, Ŝe w którymś momencie dojdzie do powrotu tego zespołu.

DuŜym powodzeniem cieszą się proponowane przez Ciebie kliniki gitarowe?
Mike: Faktycznie robiłem przez lata wspomniane kliniki w Stanach, a takŜe jesienią ubiegłego roku we Włoszech. Naprawdę bardzo lubię to robić, więc kiedy nadarza się sposobność po prostu to robię. W swoich klinikach przede wszystkim wykonuję moją własną muzykę, jak równieŜ przygotowuję arkusze z odpowiedziami na pytania biorących w nich udział uczestników. Jest dla mnie bardzo waŜne, Ŝeby kaŜda osoba mogła się nauczyć czegoś nowego i Ŝeby kaŜdy mógł wrócić do domu z czymś nowym, nad czym będzie mógł pracować.

Planujesz w najbliŜszym czasie koncerty w Europie?
Mike: Tak, na tę chwilę pracuję nad tym, Ŝeby ukończyć prace we Włoszech i jestem otwarty na działalność na innych obszarach, tak w tym jak i w innych tematach, oczywiście jeŜeli otrzymam takie propozycje. Poza tym chętnie zagrałbym tu i tam, czy zrobiłbym jakieś kliniki. Musimy zobaczyć jakby to zadziałało, czasem bywa tak, Ŝe budŜet nie jest wystarczający, aby temu wszystkiemu podołać.

Od kilku lat w maju w naszym kraju, we Wrocławiu odbywa się specjalny koncert zadedykowany pamięci Hendrixa – „Thanks Jimi”. Bierze w nim udział kaŜdorazowo wielu gitarzystów, którzy starają się pobić Gitarowy Rekord Guinnesa, wykonując wspólnie utwór „Hey Joe”. Byłbyś tym zainteresowany?
Mike: Tak, to brzmi naprawdę niesamowicie. Słyszałem o tym dawno temu, albo gdzieś to widziałem lub teŜ czytałem o tym w jakimś piśmie, ale nie jestem do końca pewien czy chodzi o jedno i to samo wydarzenie. MoŜe byłbym w stanie zrobić u Was kilka klinik i wystąpić tam w tym samym czasie. Dzięki za zaproszenie!

Jakie jest największe muzyczne marzenie Mike’a Campese?
Mike: CóŜ, nadal wspinam się po muzycznej drabinie i jest to o tyle dobre, Ŝe nadal mogę mieć jakieś marzenia czy wyobraŜać sobie do jakiego celu chciałbym w końcu dotrzeć. Byłbym naprawdę szczęśliwy, gdybym mógł uzyskać prawdziwą muzyczną sławę jako gitarzysta i kompozytor, czy gdybym mógł być znanym jako wpływowy i rozpoznawalny gitarzysta. Byłoby to chyba marzeniem kaŜdego artysty, aby Twoja muzyka była znana na całym świecie. Poza tym fajnie byłoby być poszukiwanym artystą i grać z największymi muzykami naszych czasów.

Tego Ci zatem Ŝyczę oraz powodzenia z nowym albumem!
Mike: Dziękuję bardzo! To było naprawdę świetne móc odpowiadać na przygotowane przez Ciebie do tego wywiadu pytania. Bardzo serdecznie dziękuję za zainteresowanie i wsparcie. Pamiętajcie, Ŝeby odwiedzić moją stronę www.mikecampese.co. MoŜecie tam uzyskać więcej informacji na temat mojej działalności i na temat tego, co nowego się u mnie dzieje.

Robert Grzesiak
Zdjęcie: z archiwum muzyka